budżetu szło na produkty sprzedawane bez zysku - w sklepie, którego panel pokazywał ROAS 6,4
kosztu pozyskania klienta u sklepu z karmą dla psów, przy tym samym budżecie - po naprawie pomiaru
marży więcej u sklepu z tekstyliami, przy tym samym budżecie - 90 dni, 199 tys. zł wydatku
Budżet rośnie. Zysk nie.
Najgorsze jest to, że wszyscy są spokojni: panel pokazuje przyzwoity ROAS, więc nikt nie drąży. Problem prawie nigdy nie leży w „źle ustawionych” kampaniach. Leży w tym, że nikt w tym układzie nie zna Twojej marży - więc wszyscy optymalizują wskaźnik, z którego nie zapłacisz faktur. My zaczynamy od marży. Dlatego wszystko dalej wygląda inaczej.
Nie wierzysz na słowo? Policz na własnych liczbach, ile budżetu Ci przecieka - 2 minuty, bez podawania maila. Wychodzisz z policzonym progiem rentowności i widełkami przecieku, niezależnie od tego, czy odezwiesz się do nas.
Otwórz kalkulator przecieków →Kanały grają razem. Nie przeciwko sobie.
W większości sklepów Google i Meta walczą o ten sam budżet i przypisują sobie te same zamówienia. U nas pracują jak jeden zespół:
Przenoszenie budżetu między kanałami obiecuje dziś każdy. Różnica jest w tym, na czym liczymy, że warto go przenieść: nie na ROAS z panelu, tylko na tym, co zostaje po koszcie towaru, wysyłce i zwrotach. Kanał z wyższym ROAS-em potrafi zarabiać mniej i wtedy budżet idzie w drugą stronę. Co przesunęliśmy i dlaczego, masz w podsumowaniu co dwa tygodnie.
Startujesz z jednym kanałem? W porządku - od pierwszego dnia zbieramy sygnały tak, żeby drugi kanał ruszał z przewagą, nie od zera.
Cztery zmiany od pierwszego miesiąca
Koniec dopłacania do martwych produktów
Produkty bez sprzedaży i bez marży wylatują z reklam. Budżet pracuje wyłącznie na tym, co realnie zarabia.
Zysk zamiast ładnego ROAS-u
Panel reklamowy nie zna Twojej marży - my znamy. Decyzje zapadają na złotówkach zysku, nie na wskaźniku z raportu.
Reakcja w kilka dni, nie w kwartał
Twoje marże wczytujemy raz i aktualizujemy w uzgodnionym cyklu. Dzięki temu produkt, który przestaje zarabiać, wypada z reklam w ciągu kilku dni, a nie na kwartalnym przeglądzie.
Twoje konto nie jest jednym z trzydziestu
Michał prowadzi twardo ograniczoną liczbę kont - dlatego nie przyjmujemy każdego. Piszesz bezpośrednio do niego, a krótkie podsumowanie - co zmieniliśmy i dlaczego - dostajesz co dwa tygodnie, nie raz w miesiącu na statusie. Do tego co miesiąc rachunek w złotówkach.
1000 produktów w jednej kampanii to nie strategia
standard rynkowy
- 1 kampania na cały katalog albo podział po kategoriach ze sklepu
- decyzje na ROAS z panelu, bo nikt nie zna Twoich kosztów zakupu
- bestsellery finansują produkty bez sprzedaży
- kanały kanibalizują swoje wyniki
- grafiki do testów zwykle jako osobna wycena albo dopłata
ROASCrafters
- segmenty po marży i rotacji, każdy z własnym przekazem i budżetem
- decyzje na złotówkach, które zostają Ci z zamówienia
- produkty bez zysku - poza reklamami
- kanały wymieniają się sygnałami i wzajemnie się wzmacniają
- kreacje na fazę testów w cenie, limit jawny w siatce zakresu
Segmentację obieca Ci dziś każdy. Sprawdź to jednym pytaniem: czy przed startem ktoś poprosi Cię o koszty zakupu produktów. Bez nich każdy podział katalogu jest podziałem po nazwach kategorii, a nie po tym, ile na czym zarabiasz. My bez tych danych nie zaczynamy pracy i mówimy o tym już na kwalifikacji.
Produkt bez marży nie zawsze jest produktem do wycięcia. Zanim cokolwiek wyłączymy, sprawdzamy, czy nie jest produktem pierwszego zakupu: czy klienci, którzy zaczynają od niego, wracają i ile zostawiają przez rok. Jeśli wracają, taki produkt zostaje w reklamach świadomie, z własnym budżetem i własnym progiem. Wycinamy to, co nie zarabia ani teraz, ani później.
Prowadzi Cię człowiek, który zna Twoje konto na pamięć. W tle pracuje Revenue Core - nasz własny system, który liczy marżę każdego produktu, żeby opiekun Twojego konta decydował na liczbach, a nie na wyczuciu. Marże bierzemy z Twojego systemu: z feedu, arkusza kosztów albo eksportu zamówień - źródło ustalamy na wdrożeniu. Przeliczamy je razem z kosztem reklamy, zwrotami i kosztem wysyłki. Nie musisz tego rozumieć: widzisz decyzje i wyniki, nie panele.
Podziału Twojego katalogu nie da się policzyć na rozmowie: potrzebujemy feedu i kosztów zakupu, i robimy to w cenie wdrożenia. Na kwalifikacji pokazujemy, jak to wygląda u sklepu, który już tak pracuje.
Umów kwalifikację →Twoje konto prowadzi konkretny człowiek, nie dział obsługi
ROASCrafters prowadzi Michał Biajgo - na co dzień dyrektor marketingu sklepu o obrocie 40 mln zł rocznie. Ten system nie powstał na konferencji: zbudował go na prawdziwych kontach, z decyzji, które kosztowały prawdziwe pieniądze - czasem jego własne. Konta klientów prowadzi osobiście, nie zespół i nie junior za jego nazwiskiem, i dlatego miejsc jest mało: to model butikowy, nie agencyjna taśma.
lat w e-commerce po stronie, która odpowiada za wynik
rocznego budżetu na kontach klientów RC - bez sklepu, w którym Michał prowadzi marketing
obrotu sklepu, w którym prowadzimy marketing
„Michał to prawdziwa kopalnia pomysłów [...] jego pomysły po prostu się sprawdzają. E-sklep cały czas idzie do przodu i wreszcie mam pewność, że rozwijamy go mądrze, a nie na chybił trafił.”
„Profesjonalizm to nie trudne słowa, a twarde dane i zwrot z inwestycji. [...] Zero lania wody, same konkrety.”
„Otwarty umysł, nieszablonowe podejście i wiedza praktyczna, która [...] pozwala zwiększyć skuteczność działań reklamowych.”
Marka ROASCrafters jest młodsza niż doświadczenie, które za nią stoi. Te opinie pochodzą z konsultacji strategicznych Michała i to o nich mówią; pierwsze opinie klientów prowadzenia reklam publikujemy, gdy będą miały za sobą pełny kwartał współpracy. Zebrał je TrustMate: serwis wysyła zaproszenie po wykonaniu usługi i publikuje odpowiedzi bez zmian.
Tak to wygląda u klientów
marży więcej przy tym samym budżecie (wzrost o 6 punktów procentowych)
Zamiast jednej kampanii na cały katalog - segmenty produktów według marży, każdy z własnym celem i budżetem. Przez 90 dni i 199 tys. zł wydatku każdy segment utrzymał rentowność.
źródło: koszty zakupu z systemu klienta zestawione z wydatkiem i przychodem z panelu Google Ads; 90 dni, 199 tys. zł wydatku; marża po koszcie towaru, wysyłce i zwrotachkosztu pozyskania klienta, bez zwiększania budżetu
Zanim ruszyliśmy budżetem, naprawiliśmy pomiar - algorytm przez miesiące uczył się na niepełnych danych. Po naprawie algorytm dostał pełne dane, a koszt pozyskania liczony z zamówień w sklepie spadł o jedną trzecią przy tym samym budżecie. Część tego efektu to sama naprawa pomiaru, część - decyzje, które dzięki niej mogliśmy podjąć.
źródło: wydatek reklamowy podzielony przez zamówienia z eksportu sklepu (nie z pikseli); 60 dni przed i 60 dni po, porównywalny budżetbudżetu szło na produkty sprzedawane bez zysku
Panel pokazywał ROAS 6,4 i wszyscy byli spokojni. Policzyliśmy zysk produkt po produkcie: ponad połowa budżetu pracowała poniżej progu rentowności. Ten budżet wrócił do produktów, które realnie zarabiają. Uczciwie: efektu samego przesunięcia nie mierzyliśmy w izolacji - to była pierwsza zmiana z kilku.
źródło: koszty zakupu 23 tys. produktów zestawione z wydatkiem z panelu; jednorazowa analiza jednego kontaWycinanie to pierwszy ruch, nie cel. Celem jest podniesienie budżetu tam, gdzie każda kolejna złotówka nadal zarabia - dlatego po uporządkowaniu katalogu rozmawiamy o skalowaniu, a nie o oszczędzaniu.
Wyniki pochodzą z konkretnych wdrożeń i dotyczą tych kont. Nie są obietnicą powtórzenia takich liczb u Ciebie - efekt zależy od marż, asortymentu i stanu konta, a punkt wyjścia liczymy na kwalifikacji.
Chcesz wiedzieć, ile z tego da się powtórzyć u Ciebie? To jest dokładnie temat 20-minutowej kwalifikacji.
Umów kwalifikację →Kiedy NIE pasujemy
Jeśli któryś z pierwszych trzech punktów brzmi jak Ty - uczciwie odradzamy umawianie kwalifikacji. Zaoszczędzimy sobie nawzajem czas. Jeśli żaden - czytaj dalej, bo reszta jest dla Ciebie.
Cennik. Dwa warianty, kanał wybierasz Ty.
Cena, którą widzisz, jest ceną, którą płacisz do progu podanego na karcie: 20 tys. zł przy jednym kanale, 30 tys. zł przy dwóch. Powyżej progu dokładasz 5% od każdej złotówki nadwyżki, poniżej progu cena nie spada. Rośniemy razem z Twoim kontem, a nie z góry. Wszystkie kwoty są netto - do faktury doliczamy VAT.
Prowadzenie: jeden kanał
plus 5% od budżetu powyżej 20 tys. zł
przy 30 tys. zł budżetu = 3 490 zł/mies.
przy 60 tys. zł budżetu = 4 990 zł/mies.
Google Ads albo Meta Ads - ten, w którym jest Twój klient. Pełnoprawna współpraca, nie wersja demo.
- utrzymanie segmentacji katalogu wg marży
- pilnowanie pomiaru (pierwszy podział i naprawa: we wdrożeniu)
- kreacje testowe - w cenie, liczba zależy od budżetu (siatka zakresu niżej)
- opiekun konta: Michał Biajgo, podsumowanie co 2 tygodnie
Prowadzenie: dwa kanały
plus 5% od budżetu powyżej 30 tys. zł
przy 30 tys. zł budżetu = 4 990 zł/mies.
przy 60 tys. zł budżetu = 6 490 zł/mies.
Budżet zaczyna przepływać między kanałami tam, gdzie Twoja marża pracuje lepiej.
- wszystko z wariantu obok, plus:
- zwycięskie kreacje wzmacniane na obu kanałach
- sygnały zakupowe wymieniane między kontami
- jeden rachunek zysku dla całości
Kreacje graficzne do testów w cenie. Nie osobna pozycja na fakturze.
Możemy sobie na to pozwolić, bo kolejne kreacje testowe nie powstają u nas od zera. Raz dopracowany wzór reklamy - nasza Matryca - daje kolejne kreacje produktowe w minuty, nie w godziny pracy grafika. Płacisz za decyzje, które te testy przynoszą, nie za godziny przy każdej grafice.
Ile ich miesięcznie, mówi siatka zakresu niżej. Na Google zamiast grafik testujemy segmenty, tytuły produktów i teksty reklam - tam robotę robi feed.
Poniżej progu cena nie rośnie ani nie spada - płacisz stawkę z karty. Procent liczymy wyłącznie od nadwyżki ponad próg, od kwoty faktycznie wydanej w prowadzonych przez nas kanałach - płacisz ją i tak bezpośrednio do platformy, nie przechodzi przez nas.
Wdrożenie jest w cenie. Audyt, naprawa pomiaru i podział katalogu to najcięższa robota i robimy ją na starcie bez osobnej faktury - nie ma opłaty wdrożeniowej ani żadnej innej kwoty na wejście. Płacisz tylko miesięczne wynagrodzenie, pierwsze za pierwszy miesiąc pracy. Umowa jest na 3 miesiące, więc zobowiązujesz się do trzech faktur: przy jednym kanale i budżecie do 20 tys. zł to 3 × 2 990 zł = 8 970 zł netto, przy 30 tys. zł budżetu 3 × 3 490 zł = 10 470 zł netto. Tyle musi się zwrócić i dokładnie ten rachunek robimy na kwalifikacji, na Twoich marżach.
Skoro bierzecie procent budżetu, macie interes w jego zawyżaniu?
Uczciwe pytanie. Do progu nie bierzemy procentu wcale - płacisz stawkę z karty. Procent pojawia się dopiero od nadwyżki, czyli od tego, o ile konto urosło. Im większy budżet, tym mniejszy nasz udział w nim: przy jednym kanale to około 20% przy 15 tys. zł, około 15% przy 20 tys. i około 10% przy 40 tys. zł. Na samym wejściu jest więc najwyższy w całej naszej siatce i dlatego przy takim budżecie liczymy na kwalifikacji, czy to się u Ciebie w ogóle spina. Na koniec i tak decydujesz Ty: podniesienia budżetu nie wprowadzamy bez Twojego pisemnego „tak”, a za reklamy płacisz bezpośrednio platformom, więc każdą złotówkę widzisz u siebie na rachunku, nie na naszej fakturze.
Od czego dokładnie liczycie te 5% i co przy sezonowym skoku budżetu?
Od nadwyżki ponad próg Twojego wariantu (20 tys. zł przy jednym kanale, 30 tys. przy dwóch), liczonej z budżetu faktycznie wydanego w danym miesiącu i tylko w kanałach, które prowadzimy - rozliczane z dołu, na podstawie faktur z Google i Mety. W listopadzie budżet rośnie i nasze wynagrodzenie rośnie razem z nim - ale rośnie też praca: czwarty kwartał to promocje, kreacje pod okazje i codzienny nadzór nad podniesionymi budżetami. W lutym budżet spada i płacisz samą stawkę z karty. Jeśli wstrzymujesz kampanie na miesiąc, płacisz tyle samo - stawka nie schodzi niżej.
Siatka zakresu
Czego u nas nie ma. Nie wykonujemy SEO, mailingu ani prowadzenia profili społecznościowych i nie sprzedajemy pakietu "wszystko w jednym", w którym reklamy są dodatkiem. Zmiany w sklepie zostają po Twojej stronie - mówimy, co i dlaczego warto zmienić, i dostajesz to na piśmie.
Nie musisz wybierać wariantu teraz. Na kwalifikacji liczymy przy Tobie, który z nich zwraca się najszybciej na Twoich marżach.
Umów kwalifikację →Zewnętrzny CMO: 8 000 zł/mies., dwa miejsca
Ktoś, kto ułoży całość, a nie tylko reklamy
Przy prowadzeniu reklam decyduję w obrębie kont. Jako zewnętrzny CMO decyduję o kierunku całego marketingu: co promujemy i w jakiej kolejności, jak dzieli się budżet między kanały i produkty, co testujemy w tym kwartale, kogo bierzemy do wykonania i kiedy z kimś kończymy. Egzekucję robi Twój zespół albo Twoi wykonawcy.
To nie jest droższa wersja prowadzenia reklam. Prowadzenie reklam jest kompletną usługą: ma własny audyt, własne decyzje i własny rachunek zysku. CMO bierzesz wtedy, gdy problem jest szerszy niż reklamy i nikt u Ciebie nie podejmuje decyzji o całości marketingu. Ten filar ma sens tylko wtedy, gdy masz już kogo posłać do roboty: zespół, freelancerów albo agencję. Jeśli nie masz jej czym obsłużyć, zacznij od prowadzenia reklam z cennika wyżej.
nie więcej, bo tego nie da się rozdzielić na zespół
Zainteresowany? Zaznacz to w formularzu - rozmawiamy na tej samej 20-minutowej kwalifikacji.
Od rozmowy do pracującego systemu
Sprawdzasz, czy wiem, co robię
Nie ułożę strategii na Twoje konto w 20 minut, więc nie będę udawał. Pokazuję prawdziwy raport z konta, które prowadzę, i mówię, czego potrzebuję na start - to od tego biegną wszystkie terminy. Rozpiska co do minuty stoi niżej, przy formularzu.
20 minut · bezpłatnie · bez dostępówAudyt i wdrożenie
Dostajesz mapę przecieków budżetu: co idzie na produkty bez zysku, gdzie gubi się pomiar. Dzielimy katalog na segmenty według marży i naprawiamy śledzenie, zanim ruszymy pieniędzmi. Na koniec dostajesz na piśmie punkt wyjścia: dzisiejsze liczby i to, czego się po zmianach spodziewamy.
pierwsze zmiany w około 2 tygodnie od kompletu danych i dostępówRytm współpracy
Nie sprzedajemy godzin, bo nikt nie kupuje godzin - kupujesz decyzje. Standardowy miesiąc na Twoim koncie:
- codziennie, a nie raz w miesiącu na statusie: opiekun ma zestawiony wydatek z każdego kanału ze sprzedażą z Twojego sklepu, produkt po produkcie, razem z listą rekomendacji. Liczy to dla niego nasz system, ale żadna zmiana nie wchodzi na konto sama - decyduje człowiek
- gdy kreacja się zmęczy wymieniamy ją na nową - nie co dwa tygodnie z kalendarza. Ile ich będzie w miesiącu, zależy od tego, jak szybko Twoja publiczność się nimi nasyci; sufit określa siatka zakresu
- co 2 tygodnie krótkie podsumowanie: co zmieniliśmy i dlaczego
- co miesiąc rachunek w złotówkach po marży plus zarezerwowane 45 minut na rozmowę - korzystasz, jeśli chcesz
Piszesz bezpośrednio do opiekuna i dostajesz odpowiedź tego samego dnia roboczego. Nie ma zgłoszeń ani numerów spraw.
stała współpraca · umowa od 3 mies.Zasady bez drobnego druku
Pytania, które padają na każdej kwalifikacji
Czy to mi się w ogóle zwróci?
To jest pierwsze, co liczymy - na Twoich liczbach, przy Tobie, na kwalifikacji. Nasze wynagrodzenie zwraca się z dodatkowego zysku, nie z przychodu. Przykład: budżet 20 tys. zł, jeden kanał, nasze wynagrodzenie 2 990 zł. Jeśli po koszcie towaru, wysyłce i zwrotach zostaje Ci 25 zł ze stówki, zwraca się ono z dodatkowych około 12 tys. zł przychodu miesięcznie - przy ROAS 6 to około 10% poprawy wyniku. Jeśli zostaje 40 zł, wystarczy około 7,5 tys. zł, czyli około 6%. Ten sam rachunek robimy na kwalifikacji, na Twoim budżecie i Twojej marży - i jeśli wychodzi za wysoko, mówimy to wprost.
Prowadziliście już sklep z mojej branży?
Zwykle nie i mówimy to wprost. Nasze wdrożenia to tekstylia domowe, karma dla psów i artykuły biurowe - trzy różne kategorie, w których robota jest ta sama: policzyć zysk na każdym produkcie i przestać dokładać do tych, które go nie dają. Znajomość branży wnosisz Ty: wiesz, co schodzi w sezonie, czego nie ruszysz i po co wracają Twoi klienci. My wnosimy liczby, których dziś nikt u Ciebie nie zestawia. Jest w tym jeszcze jedna rzecz warta uwagi przy wyborze: nie prowadzimy dwóch sklepów konkurujących o ten sam asortyment w tej samej kategorii, a zakres tej wyłączności zapisujemy w umowie. Wykonawca z portfolio pełnym sklepów z Twojej branży ma dokładnie odwrotny problem.
Przecież marżę można wysłać jako wartość konwersji. Po co mi wy?
Można i my też to robimy - to punkt wyjścia, nie przewaga. Sama wartość konwersji nie wyłączy z feedu produktu, który sprzedaje się poniżej progu, nie uwzględni zwrotów, kosztu wysyłki i prowizji, i nie zmieni struktury kampanii, w której tysiąc produktów licytuje się o ten sam budżet. Algorytm optymalizuje w ramach tego, co mu damy - nasza robota polega na tym, żeby dać mu właściwe produkty, właściwe segmenty i właściwe progi, a potem pilnować tego codziennie.
Skąd będziecie znać moją marżę?
Od Ciebie. Na wdrożeniu podłączamy się do jednego źródła kosztów - może to być zwykły arkusz z kosztem zakupu, eksport z Twojego systemu zamówień albo dodatkowe pole w feedzie produktowym. Do tego dokładamy zwroty, koszt wysyłki i prowizje. Bez tego nie zaczynamy pracy, bo bez tego jesteśmy zwykłą agencją optymalizującą ROAS z panelu. Jeśli dziś nie masz tych danych w jednym miejscu, poukładanie ich jest pierwszym zadaniem wdrożenia. Na samą kwalifikację nie musisz niczego przygotowywać - wystarczy, że wiesz mniej więcej, ile zostaje Ci na typowym zamówieniu.
Kto robi kreacje i ile to kosztuje?
Kreacje graficzne do testów robimy sami i są w cenie współpracy - ile, określa siatka zakresu: przy budżecie 15-30 tys. zł do 8 kreacji testowych miesięcznie, przy 30-60 tys. do 15, powyżej ustalamy indywidualnie. Możemy sobie na to pozwolić, bo kreacje testowe przygotowujemy z Matrycy - raz dopracowanego wzoru reklamy, na którym opieramy kolejne kreacje produktowe. Na Google zamiast grafik testujemy segmenty, tytuły produktów i teksty - tam robotę robi feed. Dopracowaną kreację lub wideo pod produkt, który wygrał testy, wyceniamy osobno: albo korzystamy z Twoich materiałów, albo zlecamy to grafikowi.
Czy mój obrót spadnie, kiedy zaczniecie wycinać?
Przychód z reklam może przez pierwsze tygodnie być niższy - wycinamy przecież część wydatku. Zysk w złotówkach rośnie od początku, bo znika ta część budżetu, która dokładała do sprzedaży. Potem odzyskany budżet wraca tam, gdzie każda kolejna złotówka nadal zarabia, i wtedy rozmawiamy o skalowaniu. Skalę tego ruchu pokazujemy na kwalifikacji, na Twoich liczbach, zanim cokolwiek wyłączymy.
Mam już dobry ROAS. Po co mi to?
ROAS nie widzi trzech rzeczy. Jakości przychodu - można mieć piękny ROAS i połowę budżetu w produktach bez zysku (patrz sekcja Wyniki). Twojego czasu - kilkanaście godzin miesięcznie przy panelach też kosztuje. I sufitu skalowania - struktura segmentowa pozwala zwiększać budżet bez zjazdu efektywności, więc zysk rośnie nawet wtedy, gdy wskaźnik lekko spada.
Na jak długo się wiążę?
Umowa na 3 miesiące - tyle realnie trwa okres uczenia kampanii i rzetelny pomiar efektu. Po nich współpraca przechodzi na czas nieokreślony i wypowiadasz w dowolnym momencie z miesięcznym okresem. Nie ma kar umownych za rozstanie ani opłaty wdrożeniowej.
Co jeśli po 3 miesiącach nie widać efektu?
Po 90 dniach siadamy do liczb z audytu startowego: co przewidywaliśmy, co się zmieniło, ile to dało w złotówkach. Bez tej rozmowy nie ma odnowienia - to my ją zwołujemy, nie Ty. Jeśli wynik Cię nie przekonuje, wypowiadasz umowę z miesięcznym okresem i na tym koniec: żadnych kar, żadnej opłaty za rozstanie. Alternatywą jest zmiana zakresu. W obu przypadkach oddajemy pełną dokumentację tego, co zbudowaliśmy, żeby następny wykonawca nie zaczynał od zera. Nie obiecujemy gwarancji liczonej wzorem, bo taki wzór zawsze kończy się sporem o to, co wliczyć. Zamiast niej masz ryzyko policzone co do złotówki jeszcze przed podpisem: pierwsze trzy miesiące to zobowiązanie z sekcji cennika, przy jednym kanale i budżecie do 20 tys. zł 3 × 2 990 zł netto.
Umów 20-minutową kwalifikację
Żadnego pitchu i żadnej strategii wyssanej z palca - na to trzeba dostępów i kilku dni. Jeśli wynik mówi „nie”, usłyszysz to wprost.
Jeśli trafiłeś tu prosto z góry strony, wystarczy jedno zdanie: panel reklamowy nie zna Twojej marży, więc optymalizuje coś innego niż Twój zysk. Prowadzimy Google Ads i Meta Ads dla sklepów wydających 15 tys. zł+ miesięcznie, od 2 990 zł netto miesięcznie, i decydujemy na złotówkach, które Ci zostają.
Rozmowa wideo (Google Meet), kamera nieobowiązkowa. Bez prezentacji i bez slajdów. Ja dzielę ekran z liczbami, Ty - jeśli chcesz - ze swoim panelem reklamowym. Nie prosimy o żadne dostępy.